O wszystkim, co wiąże się z technologią wyszukiwania.
Blog > Komentarze do wpisu

Google goni czołówkę - nowa wersja GSA 6.8

Dla przeciętnego szaraczka technologia wyszukiwania kojarzy się bezpośrednio z marką Google. I czy komuś się to podoba, czy nie, to żeby coś zdziałać na rynku wyszukiwania należy udowodnić swoją wyższość nad ich produktami lub być znacząco tańszym. Kilka dni temu Google wypuścił najnowszą edycję swojego flagowego produktu do wyszukiwania poza Internetem - Google Search Appliance v.6.8. Postaram się opisać, dlaczego od teraz poprzeczka dla konkurencji jest ciutkę wyżej postawiona.

O GSA ogólnie już pisałem tutaj: Google Search Apliance - tosetr do wyszukiwania. Dziś jednak chciałem mocniej skupić się nad nowościami, które zostały dodane do najnowszej wersji 6.8. Zerknijcie na filmik, który to oposuje.

 

 

Wynika z niego, że dodano cztery nowe funkcjonalności do tego żółtego pudełeczka:

  • Tzw. cloud connect, czyli możliwość włączenia do wyszukiwania w przedsiębiorstwie wyników z chmury google’owej:  skrzynek Gmail, Google docs, wyszukiwarka internetowa Google itp. Jest to taki rodzaj federacji z rodziną on-linowych rozwiązań z tej samej stajni.
  • Tzw. people search, czyli wyspecjalizowane wyszukiwanie ludzi i prezentacja ich profili w nieco innej formie niż reszta wyników wyszukiwania.
  • Dynamiczna nawigacja – no w końcu jest możliwość nawigowania po kategoriach związanych z wynikami wyszukiwania bez konieczności przeglądania tysięcy wyników. Wystarczy kilka klików, żeby odfiltrować te informacje, na których nam zależy.
  • Tzw. active-active mirroring, automatyczne sterowanie obciążeniem, jeżeli chodzi o indeksowania oraz realizację zapytań dla instalacji z wieloma żółtymi tosterami marki Google.

Nihil Novi

Tak naprawdę, pomimo znakomitej marki nie jest to nic nowego. Google w kwestii wyszukiwania wewnątrz przedsiębiorstw raczej goni konkurencję niż jest motorem napędowym innowacji. I tak większość konkurentów od dawna posiada mechanizmy federacji wyszukiwania z innymi rozwiązaniami i to nie ograniczając się do konkretnych dostawców. Wyszukiwaniem ludzi Microsoft od zawsze chwalił się w platformie SharePoint. Rozkładanie obciążenia też to mus przy dużych instalacjach i najlepsi dostawcy potrafią pochwalić się liniową skalowalnością z całkowicie wbudowanymi mechanizmami rozkładania obciążenia fault-tollerance itp.

Trochę inaczej sprawa się ma z dynamiczną nawigacją. Przyznam, że zawsze uważałem tę funkcjonalność za jedną z najważniejszych przy wyszukiwaniu. Pisałem o tym już wiele razy – patrz Tag nawigacja.  Jest to dla mnie probierz wyszukiwania dobrej klasy. Tutaj Google dopiero dołącza do tego zacnego grona. Dynamiczna nawigacja made by Google jest zrealizowana dobrze – nie jest udawana w postaci np. ukrytych dodatkowych zapytań, czy klasteryzacji wyników wyszukiwania w locie – tylko jest wbudowana w indeks i wypełniana danymi podczas procesu indeksowania dokumentów.  Pewną rysą na tej implementacji jest podobno to, że w praktyce nawigacja działa dla 10 000 pierwszych zwróconych dokumentów, co oznaczałoby ż jest to tzw. płytka nawigacja, ale dobre i to.

Natomiast jeszcze nie jest to ta dynamiczna nawigacja oferowana przez najlepszych, ponieważ cały czas operuje jedynie na zewnętrznych meta danych dokumentu. Proces indeksowania w GSA cały czas nie przewiduje możliwości ekstrakcji pojęć i obiektów bezpośrednio z treści dokumentów, by później te dane wykorzystać przy nawigacji. Ale dobre i to co jest. Bez wątpienia GSA w wersji 6.8 to spory krok na przód i wyzwanie rzucone rozwiązaniom z klasy średniej.

czwartek, 21 października 2010, zenonik90

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
    Paweł Wróblewski

    Jeśli podoba Ci się publikowana treść, rozważ proszę dofinansowanie rozwoju tego bloga.

    Follow zenonik90 on Twitter
góra | "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam." Mt 7,7