O wszystkim, co wiąże się z technologią wyszukiwania.
Blog > Komentarze do wpisu

Słabiutki ten Merlin!

Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy można jakoś zmierzyć jakość wyszukiwania w miarę obiektywnie i w sposób umożliwiający porównanie z konkurentami. Wydaje mi się, że dysponuję już czymś takim. Teraz tak bardzo ogólnie napiszę co z tego wynika dla naszego rodzimego Amazona, czyli Merlina.

Nie, nie będę tutaj przeprowadzał szczegółowego audytu, ale napiszę o rzeczach które po prostu rzucają mi się w oczy. Oto kilka moich spostrzeżeń:

Strona startowa jest całkiem niezła. Na górze pole i przycisk do wyszukiwania, z lewej strony możliwość nawigacji po kategoriach. I dalej idąc w dół różnorakie promocje. Promocje specjalne po prawej stronie ekranu, czyli tam, gdzie przyzwyczailiśmy się do umieszczania reklam. Wygląda całkiem OK., ale weźmy teraz pod lupę pojedynczy element promocji, ot np. za 50% taniej możemy kupić album Pearl Jam.

Teraz spróbujmy znaleźć albumy Pearl Jam w wyszukiwarce. Zadajemy bardzo proste zapytanie ‘Pearl Jam’ i wciskamy przycisk szukaj. Już tutaj widzę dwa bardzo poważne braki:

  1. Brak podpowiedzi przy wprowadzaniu zapytania. Po pierwsze nie korzysta się z sugestii tego, co chcemy sprzedać, po drugie marnujemy zapytania użytkownika, który popełnił prosty błąd.
  2. W momencie popełnienia błędu np. dla zapytania ‘Perl Jam’. Nie dostajemy żadnych wyników. Nie mówię tu nawet o jakiejś pożądanej korekcie błędu, ale nawet żadnych sugestii czy nawet promocji nie związanych z zapytaniem. Jest to po prostu marnotrawienie cennego czasu internauty i jego frustrowanie.

No dobrze, jeżeli udało nam się wpasować w prawidłowe zapytania, to dostajemy listę  wyników, w naszym przypadku 72 towary. I co? Tutaj też nie wygląda to dobrze:Pierwszych 26 elementów to rzeczywiście Pearl Jam, ale reszta? Dlaczego na przykład załapały się albumy AC/DC albo etui na komórkę? O ile to pierwsze mogę sobie jakoś wytłumaczyć gatunkiem muzyki i jak gdyby uznać za próbę oferowania produktów pokrewnych o tyle dla etui wyjaśnienia nie mam. Jeżeli po Pearl Jam można podpiąć takie etui, to znaczy, że na liście wyników mogłoby znaleźć się wszystko. A co w takim razie z precyzją takiego wyszukiwania?

  1. Absolutnie żadnej nawigacji po liście wyników, żadnej kategoryzacji. Nie można w prosty sposób odfiltrować np. roczników albumu, zakresu cenowego, rodzaju asortymentu. Po prostu masz tu listę 72 towarów i odczep się od nas szanowny kliencie.
  2. A co z promocją na stronie głównej? Żadnej informacji, chociaż niektóre elementy z tej listy rzeczywiście objęte są promocją. Po prostu lipa.

Merlin - Pearl Jam

Dam spokój nie będę się więcej znęcał, chociaż powyższą analizę przeprowadziłem w 15 minut i nie przeszedłem nawet do testowania bardziej zawansowanych mechanizmów wyszukiwania.

Wiadomo nie od dziś, że w biznesie e-commerce chodzi o to, żeby przekształcać tych co wchodzą na stronę w klientów serwisu. Współczynnik takiej konwersji podnosi się poprzez świadome, żmudne i nieustanne dbanie o najmniejszy szczegół sklepu internetowego po to, żeby maksymalnie wykorzystać (spieniężyć) każdą sekundę obecności użytkownika na witrynie. Wyszukiwarka natomiast to jeden z najważniejszych i najskuteczniejszych elementów każdego sklepu.  Pozostawienie jej w takim stanie świadczy po prostu o ignorancji.

Cóż, opuszczam witrynę Merlin.pl spoglądając na prawy górny element strony, gdzie jest napisane „Koszyk jest pusty”. I myślę, że nie jest to tylko moje doświadczenie.

środa, 19 stycznia 2011, zenonik90

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
    Paweł Wróblewski

    Jeśli podoba Ci się publikowana treść, rozważ proszę dofinansowanie rozwoju tego bloga.

    Follow zenonik90 on Twitter
góra | "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam." Mt 7,7