O wszystkim, co wiąże się z technologią wyszukiwania.
Kategorie: Wszystkie | Ogólnie | Specjalistycznie
RSS
czwartek, 14 stycznia 2016

Findwise, jak co roku publikuje swój raport na temat zastosowania wyszukiwarek w firmach. I tak co roku można się przekonać, że wiele osób (i to nie tylko w Polsce) narzeka, że wyszukiwarka działa słabo. W roku 2015 odsetek niezadowolonych wyniósł 36%. Czy są jakieś proste recepty na to? Wydaje mi się, że jest kilka rzeczy, które można zastosować niemal od razu.

Niezadowolony user

1. Dane

Często zdarza się, że przyczyna złych wyników jest bardzo trywialna i polega na tym, że po prostu nie ma dobrej treści w wyszukiwarce. Kilkaset, czy nawet kilka tysięcy dokumentów to mało, żeby zaspokoić potrzeby informacyjne dużej firmy (takiej powyżej 100 pracowników).

Rozwiązanie: Wrzucić do wyszukiwarki więcej informacji. Przeindeksować wyszukiwarką zasoby plikowe, systemy typu SharePoint, być może pewne fragmenty bazy danych systemów CRM, ERP i inne. Nie obawiajmy się zbyt dużej ilości informacji - wyszukiwarka jest po to, żeby to ogarnąć w bezpieczny sposób.

2. Metadane

Jeżeli już dane mamy zaindeksowane, to o wiele łatwiej jest wyszukiwać korzystając z dodatkowych filtrów. Jak szukamy nowej pralki, to w każdym dobrym sklepie łatwo odfiltrujemy produkty określnych producentów, w wyznaczonym zakresie cenowym, o danej klasie energetycznej itp. Tak samo może być i w danych firmowych, pod warunkiem że nasze dokumenty są otagowane w spójny sposób.

Rozwiązanie: Sprawdzić spójośc tagów i metadanych dla dokumentów, które przeszukujemy. Jeżeli jakość tagowania pozostawia wiele do życzenia, to należy to poprawić (Uwaga: można to w wysokim stopniu zautomatyzować!). Potem należy się zastanowić jakie filtry udostępnić do wyszukiwania i wdrożyć to w wyszukiwarce.

3. Trafność

Oczekiwania użytkowników są bardzo ważne. Jeżeli zadają zapytanie, to zwykle o coś im chodzi, np. o aktualne menu w bufecie zakładowym, o sposób rozliczenia delegacji zagranicznej, konkretną procedurę obliczania ryzyka kredytowego, raport finansowy działu sprzedaży za poprzedni kwartał itp. Każdy użytkownik swoją potrzebę wyraża za pomocą prostego zapytania. I tutaj problem polega na tym, że te zapytania nie są zawsze dobrze interpretowane przez wyszukiwarkę. Jeżeli użytkownik nie zobaczy na pierwszych pięciu pozycjach listy wyników wyszukiwania dokumentu, o który mu chodziło i tak się staje pomimio 2-3 prób dla różnych zapytań, to szybko dochodzi do wniosku, że wyszukiwarka nie działa (dobrze). 

Rozwiązanie: Podstawowa sprawa to systematycznie badać opinię użytkowników nt. wyszukiwarki. Jeżeli dochodzą do nas sygnały, że coś nie działa, to trzeba to koniecznie zbadać, jakie konkretne scenariusze wyszukiwania nie funkcjonują dobrze. Takie rzeczy zwykle można dość prosto złatać stosując synonimy, wyniki promowane lub manipulując kolejnością wyświetlania wyników.

4. Monitorowanie

W dużych organizacjach nie jest łatwo zebrać opinię wszystkich użytkowników, bo są ich tysiące. Tymczasem wyszukiwarka, jak wszystko czasem się psuje, czasem odpowiada za długo na zapytania, czasem daje głupie wyniki, a czasem pozakazuje, że nie ma nic na dany temat. I w sumie nie wiadomo, czy ta wyszukiwarka daje coś naszej organizacji, czy nie i kto w ogóle z tego korzysta?

Rozwiązanie: Analiza logów daje bardzo dużo informacji na temat realnego wykorzystywania wyszukiwarki przez użytkowników. Logi mówią nam ile osób szuka, czego szuka, jakie zadają zapytania, jak szybko wyszukiwarka odpowiada, kiedy daje zero wyników itp. Jest to bezcenny materiał do zrozumienia co działa OK, kto realnie korzysta, jakie są najpopularniejsze treści i zapytania, co byłoby do poprawy. Regularność działań ma tutaj kluczowe znaczenie.

Zadowolony user

Podsumowanie

I teraz powiedzcie mi proszę, że macie ogarnięte te cztery punkty związane z wyszukiwarką i nadal ona źle działa. Ja takich osób nie spotkałem jeszcze :-)

 

 

piątek, 16 października 2015

Tym razem, wyjątkowo zamieszczam mój wykład w formie video. Bardzo starałem się w prostych słowach opowiedzieć o tym, czym się zajmujemy w Findwise. Chodzi oczywiście o wyszukiwarki, ale może w nieco innym świetle.

Dla tych, którzy zadeklarują, że obejrzeli pełen wykład przewiduję nagrodę, ponieważ wymaga to niemałej cierpliwości :-)

czwartek, 17 września 2015

Czasami wydaje mi się, że współczesne trendy miotają się pomiędzy pewnymi skrajnościami. Od ciężkich metodyk próbujących wszystko a priori przewidzieć i bardzo skrupulatnie zaplanować po całkowity luzik i robienie projektów z dnia na dzień przy spontanicznym przeprowadzaniu wielu eksperymentów. Tymczasem już Arystoteles (384-322 p.n.e) zauważył, że to co naprawdę się sprawdza to wypośrodkowanie pomiędzy skrajnościami. Po prostu zachowanie umiaru i zdrowego rozsądku. Ma to także wpływ na inicjatywy i projekty tzw. Big Data.

Arystoteles

Obietnica, która kryła się za potężnymi narzędziami mogącymi ujarzmić petabajty informacji była bardzo atrakcyjna. Polegała na odnalezieniu zdolnych ludzi, którzy zasiądą za sterami tych mocarnych technologii i odkryją nowe zależności, znajdą coś, co uda się bezpośrednio wykorzystać dla podniesienia wskaźników biznesowych danego przedsiębiorstwa. Takim ludziom tworzy się atrakcyjne warunki pracy i daje ogromny kredyt na popełnianie błędów wierząc, że może przyda się 5% ich pracy. Natomiast wartość tych 5%, gdzie doszło się do jakichś użytecznych wniosków jest nie do oszacowania i czasem może być niemalże rewolucją w danej branży.

Tymczasem takie podejście kryje w sobie kilka pułapek. Jedną z nich jest zbyt duża koncentracja na technologiach w oderwaniu od biznesu. Bez nakreślenia sobie, po co my tak naprawdę robimy to wszystko, łatwo wpaść w gorączkowe zapasy z danymi zapominając o celu tych działań. W efekcie dochodzi się do całkiem ciekawych wniosków, które jednak nie wiadomo do końca jak zastosować w biznesie.

Inną potencjalną pułapką są niekończące się eksperymenty. Ponieważ zmiany w naszym świecie i technologie nieustannie przyspieszają, istnieje pokusa sięgania po wszystko co najnowsze. Tymczasem łatwo może się okazać, że czas potrzebny na ogarnięcie nowości technologicznych jest dłuższy niż pojawienie się kolejnej nowinki z tego zakresu. W efekcie cały wysiłek wkładany jest w zapoznawanie się z różnymi potencjalnie użytecznymi technologiami, a czasu na ich realne zastosowanie już brakuje.

Co w takim razie można zaproponować? Ja osobiście jestem przekonany do jednej rzeczy: prymat biznesu nad technologią. To znaczy wszelkie działania związane z inicjatywami dotyczącymi systemów i technologii muszą działać pod pewnymi rygorami biznesowymi. Skoro firma, jako organizm zbudowany z pewnej grupy ludzi chce osiągnąć konkretne cele, to technika powinna temu służyć. Zatem istnieje świat celów, strategii rozwoju, wskaźników czy harmonogramów od których nie da się uciec.

Nie chcę jednak przez to powiedzieć, że należy wszelkie inicjatywy informatyczne trzymać pod menadżerskim butem nieustannie wywierając presję na terminy i wskaźniki. Należy dać zespołom pewną autonomię działania, aby nie stracić tego co istotne, czyli oddolnej innowacyjności pochodzącej bezpośrednio od ekspertów.

No i oczywiście projekt projektowi nie równy. Natomiast przedsięwzięcia typu Big Data, czy te szczególnie mi bliskie związane z technologiami wyszukiwania informacji wymagają być może większej od pozostałych autonomii, lecz nie da się całkowicie zapomnieć o celach biznesowych. Kierunki rozwoju, kryteria sukcesu i czas przeznaczony na to musi być jednak zaplanowany.

 Wracając do Arystotelesa, znalezienie tego środka pomiędzy skrajnościami nie jest proste. Jest to sztuka, w której nabranie wprawy nie przychodzi z dnia na dzień i z pewnością wymaga doświadczenia. Ale chyba warto przynajmniej zastanowić się nad tym. Powodzenia!

Mam nadzieję, że uda mi się coś usłyszeć i porozmawiać na podobne tematy na Kongresie Big Data. Ja się tam wybieram, szczegóły poniżej.

Congress Big Data - Think Big

 

środa, 24 czerwca 2015

Chodzę w różne miejsca, słucham mądrych ludzi i widzę, że hasło pt. Data Governance zaprząta uwagę wielu. A ja się temu nie dziwię, ale zastanawiam się dlaczego w ramach tego trendu niewiele miejsca poświęca się dane niestrukturalne. Zupełnie jakby nie miały one zbyt wielkiej wartości dla dużych firm. Czy tak jest naprawdę?

Na niedawnej konferencji ZIP (Zarządzanie Informacją w Przedsiębiorstwach) gościem specjalnym był Martin White z Londynu. Znany mi skądinąd człowiek, zaczął swoją prezentację od śmiało postawionej tezy, że wybuch elektrowni jądrowej w Fukushima nastąpił z powodu nie odnalezienia na czas aktualnej dokumentacji technicznej opisującej procedury wyłączania reaktora. Po prostu po uderzeniu tsunami było bardzo mało czasu na wykonanie tej czynności i w sytuacji zagrożenia nie zdążono wykonać tej procedury, ponieważ nikt nie mógł szybko dowiedzieć się, jak to poprawnie wykonać.

Data Governance

Tymczasem większość instytucji finansowych i innych firm powołując się na rekomendacje i różne praktyki ochoczo zabrała się za wdrażanie inicjatyw wokół Data Governance. Tworzy się różnego rodzaju katalogi danych, hurtownie, procesy oczyszczania i uspójniania, określa się właściciela danych, cykl życia itp. Niemniej jednak wszystkie te dobre inicjatywy póki co opierają się na danych strukturalnych, pochodzących głównie z różnych systemów transakcyjnych, analitycznych i bazodanowych.

Rozumiem, że jest to pierwszy niezbędny krok do zaprowadzenia ładu w danych firmowych, ale chyba nie jedyny. Problem polega na tym, że wartość informacyjna danych niestrukturalnych zawartych w dokumentach, raportach, prezentacjach, ofertach, artykułach, mailach jest ogromna, ale trudna do konkretnego oszacowania. Może jednym ze sposobów uświadomienia sobie, jak te informacje są ważne, jest próba wyobrażenia sobie co by się stało, gdybyśmy tych informacji nie posiadali? Dla Fukushimy konsekwencje były opłakane, a jak to jest dla konkretnego banku, instytucji ubezpieczeniowej, firmy produkcyjnej?

Nie potrzeba dużo, żeby zacząć ogarniać temat Data Governance dla danych niestrukturalnych. Są pewne praktyki, które w tym pomagają. Na przykład zbudowanie dziedzinowego modelu informacyjnego, słownictwa lub taksonomii korporacyjnej, klasyfikacja treści wykorzystywanej w firmie, spójnego systemu tagowania treści, przechowywania i wyszukiwania informacji. Nie są to rzeczy skomplikowane, ani długie we wdrażaniu. Jest to raczej proces porządkowania, który należałoby jak najszybciej rozpocząć i kontynuować w miarę zmieniającego się otoczenia informacyjnego.

Czy warto w to inwestować środki? Myślę, że zaniedbania w tej dziedzinie w sytuacji kryzysowej mogą być bezpośrednią przyczyną spektakularnych błędów ludzi na różnych stanowiskach. Z drugiej strony porządek informacyjny i precyzyjne wyszukiwanie przekłada się na przyspieszenie i podniesienie jakości procesów biznesowych. W konsekwencji ma to duży wpływ na przewagę konkurencyjną w coraz szybciej przyspieszającym świecie.

poniedziałek, 02 lutego 2015

Dziś gościnnie na tym blogu wpis Tomka Sobczaka z Findwise. Serdecznie zapraszam do przeczytania wpisu o początkach intranetów.

wtorek, 23 września 2014

Co jakiś czas uczestniczę w konferencjach na temat Big Data, co więcej nawet od czasu do czasu uda mi się zabrać głos. Tyle definicji, ile punktów widzenia. Nie będę gorszy i napiszę kilka słów o związkach wyszukiwania z Big Data. Uwaga: wpis mało pogłębiony!

środa, 05 lutego 2014
Doczekaliśmy się w końcu meetupa dla Enteprise Search w Warszawie. Zarejstrowało się już kilka osób. Osobiście wiem, że jest znacznie więcej ludzi, których ta tematyka pasjonuje. Dlatego zachęcam, nawet z poza Warszawy. Nawet jeżeli fizycznie się nie spotkamy, to przynajmniej podyskutujemy online.
wtorek, 24 września 2013
To już trzecie z cyklu seminariów Findwise. Tym razem o Zarządzaniu Wiedzą. Sprowadziliśmy na tę okazję gościa z USA - Harvard Business School, Szwecji - Scania i Findwise oraz mamy lokalnego gracza - PGNiG Termika.
poniedziałek, 20 maja 2013
Czy warto chronić informację wewnętrzną firmy? Jak to zrobić w epoce powszechnej dostępności różnorodnych nośników danych? Trochę marketingowe ble ble z mojej strony, ale może kogoś to zainteresuje.
piątek, 17 maja 2013
Hitem ostatnich dni jest wiadomość, że Gartner wrócił do publikowania swojego magicznego kwadratu dla Enterprise Search. Poza tym Findwise, na konferencji Enterprise Search Summit Europe w Londynie opublikował wyniki swojego corocznego globalnego badania nt. poziomu zasotosowań wyszukiwania w firmach. Wszystko znajdziecie w tym wpisie.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
| < Październik 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
    Paweł Wróblewski

    Jeśli podoba Ci się publikowana treść, rozważ proszę dofinansowanie rozwoju tego bloga.

    Follow zenonik90 on Twitter
góra | "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam." Mt 7,7